Facebook
Instagram
ODRA

Przyjaźń i relacje

Przyjaźń i relacje

Wielkanoc równa się tradycje

Cukierki w czekoladzie - słony karmel

Cukierki w czekoladzie - słony karmel

Sprawdź produkt

Obchody Wielkanocy zaczynają się od Niedzieli Palmowej i związanego z nią zwyczaju święcenia palm. Obecnie wykonuje się je z różnych materiałów i głównie kupuje. Kiedyś palmy robiło się samodzielnie, a każda wieś miała własny, ustalony tradycją zestaw gałązek ora ziół wchodzących w ich skład. Co ciekawe, palmy nie tylko zanosiło się do kościoła i święciło, a po przyniesieniu do domu suszyło, żeby przetrwały do kolejnej Wielkanocy. Popularnym staropolskim zwyczajem było chłostanie się nimi dla zdrowia oraz połykanie pączków znajdujących się w nich gałązek wierzbowych, co miało zapobiegać chorobom.

Bez jaj ani rusz

Świeckim symbolem Wielkanocy zawsze były i nadal są jaja. Muszą znaleźć się one w koszyczkach ze święconką. Muszą też pojawić się na stole podczas jedzonego w Wielką Niedzielę, uroczystego śniadania, bo to nimi, podobnie jak opłatkiem podczas Wigilii, dzielą się domownicy. Do dziś przetrwała też tradycja malowania jajek, które kiedyś odbywało się w Wielki Piątek i było zarezerwowane wyłącznie dla dziewcząt. Przekonanie to wzięło się z wiary, że zwyczaj barwienia jajek wprowadziła Maria Magdalena, która podarowała je Herodowi przychodząc do niego z prośbą, by ulitował się nad Jezusem. Dla większości z nas wszystkie zdobione na Wielkanoc to po prostu pisanki. Kiedyś tym mianem określało się tylko jajka pomalowane na jeden lub kilka kolorów z białym wzorem. Te, które miały jednobarwne skorupki nazywano kraszankami, malowankami, byczkami, ałunkami lub hałunkami. Jajka z deseniem wyskrobanym na jednostajnym określano mianem rysowanek lub skrobanek. Oczywiście barwniki używane do malowania jajek też były inne od tych stosowanych obecnych. Przykładowo na kolor od pomarańczowego do ciemnoczerwonego barwiono jajka gotując je w łupinach cebuli. Do tej naturalnej metody przygotowywania pisanek można w te święta powrócić, tym bardziej, że idealnie wpisuje się ona w modny obecnie trend „zero waste”.

Zając w roli Mikołaja

?Tegoroczna Wielkanoc to również doby moment, żeby zacząć celebrować niezbyt powszechny jeszcze u nas zwyczaj tzw. zajączka. Wywodzi się on z Niemiec i polega na poszukiwaniu przez dzieci ukrytych w domu lub ogródku koszyczków wypełnionych drobnymi upominkami (najczęściej słodkościami). W teorii zostawia je wielkanocny zajączek, w praktyce oczywiście rodzice lub dziadkowie. Ale mniejsza z tym – faktem jest, że maluchy mogą mieć dzięki temu trochę radości. Taka zabawa (zwłaszcza jeśli zostanie odpowiednio przygotowana, bo rodzice wręczą pociechom mapę z drogę do „skarbów” albo zostawią w różnych miejscach wiodące do nich wskazówki) na pewno uatrakcyjni też wszystkim wielkanocną niedzielę. Właśnie w pierwszy dzień świąt, zgodnie z tradycją, poszukiwanie prezentów od zajączka powinno się bowiem odbywać.

Zobacz także

Przyjaźń i relacje

Trzy dni do świętowania

Czytaj więcej
Przyjaźń i relacje

Kiedy to, co zwyczajne nabiera wartości

Czytaj więcej
Wszystkie historie